Hodowca trzody: Kontraktacja to bezpieczeństwo i dobre pieniądze

25 LIP, 2020 GODZ: 16:24

Gwarantowane atrakcyjne wynagrodzenie, wysokiej jakości materiał produkcyjny, pełna obsługa weterynaryjna przez cały cykl produkcyjny, pasza dostosowana do wieku i wagi zwierzęcia oraz pewny odbiór tuczników to najważniejsze zalety, na jakie wskazuje Marcin Durzyński z Obręba w województwie mazowieckim. Młody rolnik od lat prowadzi kontraktację trzody chlewnej – najpierw we współpracy z Cedrob Pasze, obecnie z Gobarto S.A. 

Rolnikiem jest od dziecka. Najpierw pracował w gospodarstwie rodziców. Później, gdy był już na tyle odpowiedzialny, by rozwinąć rodzinny dorobek, rodzice przepisali gospodarstwo na niego. Początkowo, za główną gałąź gospodarstwa obrał produkcję mleka. Jednak jak to na wolnym rynku – raz lepiej, raz gorzej, a on chciał zapewnić rodzinie bezpieczeństwo i stabilność finansową. 

- Szukałem tak zwanej bezpiecznej przystani, czyli takiej formy działalności rolniczej, z którą wiąże się jak najmniejsze ryzyko. Dlatego wybór padł na kontraktację trzody. Nie ukrywam, że przez długi czas śledziłem oferty firm, które poszukują partnerów do współpracy. Spotykałem się z przedstawicielami tych instytucji. Rozważałem wszystkie za i przeciw – tłumaczy rolnik. - W ostateczności moja decyzja padła na Cedrob Pasze, które wtedy miało w swojej ofercie kontraktację trzody. Ostatnio ta propozycja dla rolników zmieniła miejsce w strukturze Grupy Cedrob. Dziś to Gobarto dostarcza mi warchlaki do hodowli, a o kompleksową obsługę żywieniową dba Cedrob Pasze. 

M. Durzyński przygodę z hodowlą trzody chlewnej rozpoczął 4 lata temu. Startował od 300 sztuk, dziś hoduje około 5000 sztuk w dwóch nowoczesnych obiektach. Jak mówi, jest przekonany, że w warunkach wolnorynkowych nie udałoby mu się w tak krótkim czasie rozwinąć działalności, o ile w ogóle by kiedykolwiek do tego doszło.

 - Prowadzenie kontraktacji we współpracy z Gobarto daje nie tylko mi, ale też całej mojej rodzinie poczucie bezpieczeństwa i finansową stabilizację, a także, czego nie ukrywam - również chęć do dalszego rozwoju – tłumaczy młody przedsiębiorca. – Cały cykl produkcyjny jest ustalony z wyprzedzeniem a poszczególne jego etapy realizowane zgodnie z przyjętym harmonogramem. Do tego dostaję dobre warchlaki o wadze około 30 kg, które zdrowo rosną. Mam kompleksową opiekę weterynaryjną, paszę dostosowaną do potrzeb i wieku świń, jestem w stałym kontakcie z przedstawicielami firmy. I najważniejsze…Nie muszę martwić się o zbyt. 

Tuczniki, które wyjeżdżają z fermy Marcina Durzyńskiego osiągają wagę końcową w przedziale od 125 kg do 135 kg. Tucz trwa około 85 dni. W swoich budynkach inwentarskich hodowca zainwestował w najnowocześniejsze obecnie na rynku rozwiązania. W obiektach pojawiły się więc paszociągi koralikowe, gdzie pasza przenoszona jest wewnątrz rur za pomocą specjalnych tarcz zbierających, plastikowe tubomaty, czy solidne karmniki i zamontowane pod nimi maty o wymiarach 120cm x 120 cm. Jak mówi hodowca, karmniki są bardzo dobrze zagospodarowane – z jednego korzysta około 40 tuczników. W każdym z dwóch budynków znajduje się 51 kojców oraz jedna izolatka. Podłoże to 2,5 – metrowe betonowe ruszta z 8- milimetrową szczeliną. Całość zamykają wygrodzenia ze stali nierdzewnej. Każda z chlewni została wyposażona w wentylację mechaniczną, w postaci dwudziestu kominów o przekroju fi 60 cm. Zastosowane wewnątrz chlewni systemy elektroniczne pozwalają prowadzić tucz praktycznie bez większego udziału właściciela. Programy sterujące bowiem informują go - zarówno na wyświetlaczu sterownika, jak i telefonu komórkowego o wszystkich ważnych zdarzeniach i pozwalają mieć kontrolę nad sytuacją bez osobistej obecności.

 - Na chlewniach spędzam około 4 godzin dziennie – dwie godziny na jednej, dwie godziny na drugiej… i to wszystko – wymienia hodowca.

 Gospodarstwo p. Marcina spełnia wszystkie wymogi prawidłowej bioasekuracji, w czym wspiera go spółka Gobarto.

 - Do działań bioasekuracyjnych podchodzimy bardzo poważnie. Każdy nowy cykl produkcyjny rozpoczyna się odpowiednim przygotowaniem chlewni. Najpierw je myjemy, potem wykonujemy dezynfekcję metodą zamgławiania na ciepło a na końcu bielimy wapnem. Te czynności trwają około dwóch tygodni. Po takich zabiegach jesteśmy w pełni przygotowani na przyjęcie warchlaków – tłumaczy M. Durzyński. – Zanim jednak one przyjadą, chlewnie muszą być jeszcze gruntownie sprawdzona przez pracowników Gobarto pod względem prawidłowości przygotowań. Pytany natomiast czy nie obawia się Afrykańskiego Pomoru Świń, odpowiada: - Strach przed ASF zawsze jest, ale w przeciwieństwie do wielu innych hodowców jestem w komfortowej sytuacji. Mam gwarancję ze strony Gobarto, że nie mam się czego obawiać - warchlaki dalej będą wstawiane, a tuczniki odbierane. To zapewnienie pozwala mi spać spokojnie.

Pozostałe aktualności

AviNormal - naturalne wsparcie odporności

Dążenie do podniesienia integralności jelit, czyli do maksymalnej redukcji procesów zapalnych toczących się w jelitach powinno stać się celem każdego hodowcy drobiu, który oczekuje...

21 WRZ, 2020 GODZ: 14:46

Cedrob Pasze: 13 lat wiedzy i doświadczenia

13 lat temu powstała marka Cedrob Pasze – jeden z głównych filarów spółki Cedrob. Dokładnie, w maju 2007 roku z nowo wybudowanej wytwórni w Gumowie wyjechała pierwsza partia paszy sygnowanej...

29 MAJ, 2020 GODZ: 16:03

Rekord na skalę europejską

Nieco ponad rok dzieli nas od uruchomienia kolejnej wytwórni Cedrob Pasze. Budowa piątego już zakładu tej marki, który powstaje w Rypinie w województwie kujawsko-pomorskim powinna zakończyć...

17 KWI, 2020 GODZ: 17:00